Imię Nynette Klan - (człowiek)
Postawa Odkrywca Natura Bojownik
Pokolenie - Schronienie Zmienne, brak stałego miejsca pobytu
Wiek 20 Rola Włóczęga
Opis Płochliwa, nerwowa, nieco bojaźliwa.  Niezwykle uparta, wytrwale dąży do celu. Łatwo wyprowadzić ją z równowagi, wybuchowa i temperamentna. Inteligentna, bystra i błyskotliwa, uwielbia węszyć i dociekać. Cwana.
Wygląd Niewysoka, o długich, gęstych, ciemno kasztanowych włosach i zaostrzonych rysach twarzy. Oczy są koloru granatowego. Figurę ma wiotką, kobiecą, nie wygląda groźnie, wręcz delikatnie. Zwykle ma na sobie burą, powyciąganą koszulę, lekkie, czarne spodnie i długie, wiązane buty przed kolana, w których nosi sztylety.
Tło Sama, wychowana głównie na ulicy. Miejsce urodzenia Portugalia
Broń Ekwipunek
sejmitar  Bukłak z wodą
dwa sztylety  Ubranie
   Zioła
   Suchary
Zalety/Wady Dyscypliny
(Zal/Wad)  
(Zal/Wad)  
(Zal/Wad)

Avatar:

Historia:

Nynette urodziła się w zwykłej, wieśniackiej rodzinie. Miała kochających rodziców, mimo, że byli biedni, radzili sobie. Nyne trochę się uczyła, trochę pracowała, głównie jednak pomagała rodzicom. Życie układało jej się w miarę dobrze, ale do czasu. W wiosce zapanował chaos, kiedy wybuchła epidemia jakiejś choroby zakaźnej. Ginął wieśniak po wieśniaku. Zainfekowani zostali i jej rodzice, podupadli na zdrowiu, mimo starań córki, by tak się nie stało. Wkrótce potem zginęli, Nynette miała wtedy piętnaście lat. Załamana dziewczyna, sprzedała dom i wyjechała z wioski do miasta. Starała znaleźć się to wszystko, co straciła, a znalazła jedynie zadufaną w sobie szlachtę, lub żebraków, czy też pijaków. Na początku nie było tak źle, duchowni przygarnęli ją pod dach swego zakonu i tam czuła się dobrze, ale do czasu. Księża jednak usilnie starali ją namówić do wstąpienia do zakonu. Nynette stanowczo odmawiała, ale w końcu miała tego dość i najzwyczajniej w świecie uciekła. Nie uśmiechała jej się rola zakonnicy, nie miała nawet powołania. I od tamtej pory zaczęło się życie na ulicy i błądzenie od miasta do miasta. Najpierw starała się znaleźć pracę, ale zmywanie naczyń w najgorszej spelunie jej nie odpowiadało, tak samo jak sprzedawanie owoców na ulicy. Nie poszła jednak na aż taką łatwiznę, żeby się stale prostytuować jak niektóre jej znajome, chociaż robiła to przez jakiś okres czasu, ale nikt o tym nie wie. Stwierdziła jednak, że oddawanie własnego ciała za pieniądze jest czymś obrzydliwym, ale i tak niezabardzo się postarała przy następnym doborze ''zawodu''. Postanowiła kraść, okradać, ot, dla lepszego życia, bo miała dość żebrania i spania na ławkach w mroźne noce. I teraz włóczy się od miasta do miasta, szukając to nowych ofiar i tego czegoś, co straciła.